Jaki Grub aby Ubu go nie pociął?


#1

Doświadcyłem unieruchomienia mojego kompa po aktualizacji Ubuntu znajdującego się na partycji pierwszej na której jest też /boot. Ponieważ partycji jest kilka (1Ubu, 2Mjro, 3Mjro) to na 2 wgrałem ponownie z pendriva Manjaro na Patrycję2 i Grub sam się uruchomił, ale przy nastepnej aktualizacji znowu będzie problem. Dysk 1TB. Manjaro 18.04 Gnome.
anj


#2

Najlepiej instalować na GPT w UEFI, wtedy każdy system będzie miał swój GRUB (chciaż te z Manjaro mogą się nadpisywać, bo pewnie do tego samego folderu będzie wrzucać) i będziesz mógł wybrać jeden do zarządzania wszystkimi systemami.

Niestety wymaga to wyczyszczenia całego dysku i instalacji wszystkiego od nowa.

Może ktoś się znajdzie, kto zna lepiej tryb Legacy i jak odesparować lub zabezpieczyć Grub jeśli to w ogóle możliwe.


#3

Po tym jak juz mi zadziałał LibreCAD w Manjaro nie mam dalej motywacji w posiadaniu Ubuntu, dlatego skłaniam się do rozwiązania aby mieć 3 razy Manjaro każdy na osobnej Partycji.
Nie zauważyłem aby one nawzajem powodowały przy obecnych moich ustawieniach problemy z Grub. Na forach i Manjaro i Ubuntu spotkałem wpisy ,że wzajemne ustawienia Ubuntu i Manjaro utrudniają ich wspólne używanie przy uzyciu wspólnego Grub. Nie chcę tego testować osobiście , prościej zrezygnować z Ubuntu. Będę miał jedną wersję archaiczną, jedną stabilną i jedną dopiero wprowadzaną/niestabilną. Pozwoli mi to z jednej strony przyzwyczajać się do nowości, po drugie da możliwość cofać się do starych sprawdzonych rozwiązań, gdyby była potrzeba.


#4

To nie jest typowe używanie systemu, więc trudno powiedzieć jak to ładnie zgrać. Tak właściwie, czemu potrzebujesz tak dużo różnych wersji Manjaro? Jak nie wiesz, które środowisko najlepsze to albo jest virtualbox albo po prostu skaczesz po różnych wersjach, żeby doświadczyć ich dogłębie. Możesz też uczyć się zależności i konfiguracji różnych środowisk i instalować je równolegle, itp. Koniec końców wybierzesz jedno najbardziej ci pasujące a resztę będzie potem co jakiś czas podglądał w virutalbox.

Co do różnych gałęzi to łatwo zmieniać je na tym samym systemie. Używałem przez 2 lata stable, potem przeskoczyłem na parę miesięcy na unstable a ostatnio przeszedłem na testing, akurat w tym samym dniu, kiedy aktualizacja na unstable zepsuła KDE na jeden dzień ;), więc udało mi się uniknąć tego ;p.

Generalnie: jeśli to jest system domowy i dbasz o backupy a chcesz brać udział w rozwoju systemu i open source (zgłaszasz problemy i bugi na forum i do developerów) oraz nie boisz się problemów po drodze to testing lub unstable są niezłe, ale jeśli to maszyna bardziej produkcyjna, albo chcesz mieć większy spokój, stable jest najlepsze a i tak nie unikniesz czasem problemów, bo to rolling, więc problemy się zdarzają.

Ubuntu i LTS jest trochę nudne dla entuzjasty technologii ;), ale nadaje się na serwer czy maszynę produkcyjną. Ale więcej zabawy i nauki jest po stronie Archa.